Z czołgami na ty-Od stacji
rentgen |onet |moderowany precel„Z czołgami na ty
Od stacji Bolechowo, leżącej na linii kolejowej Poznań — Wągrowiec, tylko niecałe trzy kilometry do wąskiego mostu na Warcie. U jego wlotu posterunek żandarmerii, po drugiej stronie rzeki obóz ćwiczebny i malowniczy poligon Biedrusko. Zakwaterowanie w małym, ceglanym baraku. Wszyscy
w jednym pomieszczeniu. Piętrowe łóżka, stół, taborety. Zamiast szafek półeczki na ścianach i wieszaki.
Kadra dowódcza w komplecie, ta sama co w Modlinie, z majorem Poniatowskim i porucznikiem „Jeszte" na czele. Nic zabrakło oczywiście naszych kaprali.
Na wykładach i w modlińskich warsztatach dobrze poznaliśmy pod względem konstrukcyjnym podstawowy sprzęt znajdujący się w naszych jednostkach pancernych. Nadszedł czas zajęć praktycznych. Intensywna nauka jazdy po drogach i w terenie, pokonywanie przeszkód, zgrywanie załóg w warunkach bojowych, ostre strzelania.
Zaczynamy od tankietek rozpoznawczych, stanowiących najliczniejszą grupę wśród polskiego sprzętu pancernego. Stalowa, prawie kwadratowa skrzynia na gąsienicach, nie sięgająca od ziemi nawet do ramienia średniego wzrostu mężczyzny, zamykana od góry pancerną klapą. Ciężar niewiele ponad 2 tony, pancerz do 8 mm grubości. Maksymalna prędkość 40 kmh na dobrych drogach. W terenie odpowiednio niższa. Na czołowej płycie karabin maszynowy osadzony w półobrotowym jarzmie, dającym niewielką możliwość zmiany kierunku strzału. Celowanie tradycyjne — gołym okiem, przy pomocy szczerbinki i muszki. Przy zamkniętym włazie obserwacja możliwa tylko przez czołowe szczeliny lub uchylne boczne okienka. Tak oto można z grubsza zaprezentować tankietkę „TK", produkowaną w Polsce od roku 1932 na bazie licencji angielskiej, którą dostosowali do naszych warunków oraz potrzeb major inżynier Trzeciak, rotmistrz Karkoz oraz inżynier Habich.“(2)
katalog |catering warszawa |katalog